|
Biografia
|
Proust Marcel (1871-1922), francuski pisarz, jeden z najwybitniejszych prozaików XX w. Pochodził ze starej rodziny mieszczańskiej. 1889 odbył ochotniczą służbę wojskową, następnie studiował prawo na Sorbonie i rozpoczął studia w Szkole Nauk Politycznych, zamierzając robić karierę dyplomaty, z czego jednak zrezygnował na rzecz dziennikarstwa i literatury. 1896 debiutował bez sukcesu zbiorem opowiadań i wierszy Les plaisirs et les jours. Jako pisarz wykrystalizował swój styl w powieści Jan Senteuil (tom 1-3, pisanej w latach 1895-1905, opublikowana 1952, wydanie polskie 1969), gdzie pojawiły się motywy jego największego dzieła, przełomowego w dziejach powieści XX w. - cyklu W poszukiwaniu straconego czasu (część 1-7, 1913-1927, wydanie polskie część 1-5 1937-1939, część 6-7 1960), w skład którego wchodzą: W stronę Swanna, W cieniu zakwitających dziewcząt, Strona Guermantes, Sodoma i Gomora, Uwięziona, Nie ma Albertyny, Czas odnaleziony. Mistrz subtelnej analizy psychologicznej, skonstruował swe dzieło ze wspomnień. Akcja nie odgrywa większej roli, ustępując miejsca impresjonistycznym i realistycznym opisom, ukazującym rzeczywistość w sposób sensualny, a jednocześnie intelektualny (psychologizm). Ogromna wrażliwość, umiejętność odnajdywania ukrytych motywów działań bohaterów, troskliwa rekonstrukcja przeszłości zmierzają do nadania szczególnego znaczenia czasowi. Na pisarstwo Prousta wywarła znaczny wpływ filozofia H. Bergsona oraz malarstwo impresjonistyczne. Także m.in. szkice krytyczne Contre Sainte-Beuve (1954). W stronę Swanna (1913), pierwszy tom cyklu W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta. Odszedłszy od tradycyjnej powieściowej intrygi, bohaterem i tematem cyklu uczynił czas i wewnętrzne życie duchowe bohatera-narratora. Z zachowanych w pamięci wspomnień zbudował obraz czasu już bezpowrotnie minionego, ale dzięki wysiłkowi twórczemu autora stwarzanego po raz wtóry. Nie przesądzał z góry, jakie zdarzenia czy sytuacje są ważniejsze dla obrazu przeszłości. Klasycznym tego przykładem jest fragment poświęcony smakowi magdalenek z lat młodości wspomnienie smaku ciastek wyzwala w pamięci autora cały cykl obrazów, które pozwalają mu odtworzyć atmosferę panującą w Combray. Tak więc błahy z pozoru okruch pamięci może być punktem wyjścia do bogatej wizji czasu minionego, uchwycenia jego szczególnej barwy. W powrocie do przeszłości pomaga również sen wiele w powieści sytuacji na granicy snu i jawy. Pierwszy tom cyklu jest zapisem dzieciństwa Prousta, spędzonego m.in w domu stryjecznej babki w Illiers w powieści otrzymało ono nazwę Combray. Narrator maluje portret najbliższej rodziny, opisuje magiczne niemal spacery w różne strony, m.in. "w stronę Swanna", to jest drogą przechodząca obok posiadłości ich sąsiada, Swanna. W części drugiej tego tomu, Miłość Swanna, właśnie Swann wysuwa się na plan pierwszy, zmienia się perspektywa narracji. Wspomnienia z dzieciństwa narratora ustępują meandrycznej opowieści o namiętnej miłości estety i znawcy sztuki do ponętnej awanturnicy Odetty de Crecy. Rzeczywistość powoływana do istnienia w dziele Prousta ma niewyraźne, płynne granice. Sytuacje, wspomnienia, refleksje, dialogi tworzą pomost do marzeń i wyobraźni jego proza nosi wyraźne cechy poetyckie. Ta cecha jego pisarstwa sprawiła, że przez jednych bywa oskarżany o próbę zniszczenia powieści i fabuły (Kundera), przez innych ceniony za subtelne autoanalizy stanów duszy (Barthes). Proust opublikował W stronę Swanna na własny koszt tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Nikt nie zwrócił wówczas uwagi na książkę odległą od ówczesnych niepokojów. Po wojnie w dziele Prousta dostrzeżono subtelne narzędzie poznania ludzkiej psychiki.
U szczytu gałęzi - niby róże w doniczkach okrytych koronkowym papierem, których wątłe race zapalają się na ołtarzu w wielkie święta - roiło się mnóstwo pączków o bledszym odcieniu; rozchylając się, ukazywały, niby na dnie pucharu z różowego marmuru, krwawą czerwień i zdradzały, bardziej jeszcze niż kwiaty, swoistą, nieodpartą esencję tego głogu, który gdziekolwiek pączkował, gdziekolwiek miał zakwitnąć, nie mógł tego uczynić inaczej niż różowo. Wpleciony w żywopłot, ale równie od niego odmienny jak młoda, odświętnie ubrana dziewczyna pośród osób w zwykłym odzieniu, mających zostać w domu, całkowicie gotowy do majowego nabożeństwa, którego już zdawał się stanowić cząstkę, błyszczał ten krzew katolicki i uroczy, uśmiechając się w swojej świeżej różowej sukni." Pasaż z magdalenką 3. I "Kochajmy się" wyrzekłszy przy zgonie, Hańba domowa na stopniach kościoła tak się ma do kucharki króla Stanisława Leszczyńskiego, jak Proust maczający ciasteczko do mechanizmu pamięci: te wszystkie elementy łączą więzy nieuchronnie oczywiste. Magdalenka przypomina bowiem nadmuchaną pyzę mazowiecką. Jednoczy przaśność z libertyńskim wyuzdaniem, chuć z ogładą, gest emigranta Jaźwińskiego z dwuznaczną subtelnością wspomnień pobudzanych przez zamaczanie. W poszukiwaniu straconego czasu
Powieść ukazała się po polsku w tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego.
|
| tłumaczenie : prace magisterskie : perfumy : hale namiotowe : bielizna damska : organizacja wesel : gotowe projekty domów : projekty domów | |